W powszechnym przekonaniu rekrutacja to proces, którego celem jest pozyskanie odpowiedniego kandydata. Czas, aby zmienić sposób myślenia o rekrutacji i zdefiniować jej cel jako pozyskanie jakości na lata. To ogromna zmiana, która stanowi rozwiązanie największych bolączek branży HR szczególnie w przypadku zdalnego pozyskiwania pracowników i jakościowego wykorzystania internetu do przyspieszenia tego procesu.

Zrekrutowanie kompetentnego i stale zmotywowanego pracownika wyzwanie, podobnie jak rekrutacja dużej ilości osób w krótkim czasie, zwłaszcza teraz kiedy w czasie pandemii ograniczone są możliwości spotkań i tym samym ich realizacja przebiega online. To tylko dwa przykłady z długiej listy wyzwań, przed którymi na co dzień stają specjaliści HR. Każda firma prowadząca częstą rekrutację lub rekrutację na dużą skalę musi stawić czoła trudnościom, które mogą negatywnie wpłynąć na jej finanse, terminy realizacji, poziom obsługi klienta, a nawet wizerunek. Nawet najsprawniej przeprowadzona rekrutacja niesie ryzyko przepalenia budżetu, wysokiej retencji pracowników czy braku potencjału rozwojowego dla firmy. Trzeba jednak przyznać, że poszczególne branże rządzą się swoimi prawami, rodzą inne problemy i różny stopień ryzyka. Dodatkowo jeszcze epidemia koronawirusa wymusiła znacznie szybszą formę adaptację do nowych warunków rekrutacyjnych w tym czasie, szczególnie w branży: e-commerce, logistycznej, spedycyjnej oraz w produkcji żywności, środków higieny i środków czystości. Z drugiej strony nadal jest wiele firm, które dziś funkcjonują tak, jak dotychczas, na przykład z branży IT. Tam procesy rekrutacyjne są tak samo intensywne, jak dawniej pomimo ich zdalnej realizacji.

Bywa tak, że największym problemem rekrutacji jest czas. Mierzy się z nim np. branża e-commerce, która od dnia Black Friday, aż do Gwiazdki pracuje ze zdwojoną siłą czy teraz w trakcie pandemii kiedy logistyka i transport stoi przed ogromnym wyzwaniem. Zachodzi potrzeba pozyskania pracowników do rozwożenia paczek i bezkontaktowej dostawy, pakowania czy obsługi klienta online. Oczekuje się od nich intensywnej pracy i pełnego zaangażowania przez stosunkowo krótki okres, ale także np. weekendowo.

Inny problem to koszty, które wiążą się z wyspecjalizowaniem i wyposażeniem pracownika. To codzienność chociażby dla branży przemysłowej. Obsługa maszyn lub specjalistycznych urządzeń wymaga przeprowadzenia szkoleń, bez których pracownik nie może podjąć pracy. Są niezbędne, podobnie jak robocza odzież, bez której pracownik nie spełnia wymogów BHP, a więc nie może wykonywać swoich obowiązków.

Równie problematyczna jest sytuacja, w której to rynek pracownika determinuje działania podjęte w ramach rekrutacji. Z takim problemem boryka się branża IT, gdzie pozyskanie doświadczonego specjalisty równocześnie z wysokim poziomem motywacji jest bardzo trudnym zadaniem. Z jednej strony jest ich niewielu, z drugiej są to ludzie, których nie szukają nowej pracy i dużo zarabiają, więc nie dają się skusić tylko większą pensją.

Przykłady można mnożyć, jednak lepiej skupić się na działaniach, które pomagają rozwiązać codzienne wyzwania rekrutacji, gdyż zdecydowanie epidemia koronawirusa przełoży się na długoterminowe zmiany w wielu procesach, w tym podejściu do rekrutacji czy pracy zdalnej. Okazuje się, że najlepsze efekty przynosi wellbeingowa jej forma, która na pierwszym miejscu stawia pracownika jako człowieka o sprecyzowanych oczekiwaniach, potrzebach i ambicjach. Zatem rekrutacja nastawiona na człowieka, wartości, oparta na partnerstwie a nie kontroli. Rekrutacja jakości, nawet jeśli jest przeprowadzana zdalnie. Poszczególne działania powinny być skierowane na wielowymiarową jakość. – Wellbeingowa rekrutacja to jakość w pozyskiwaniu ludzi, czyli umiejętność tworzenia oferty, która zachęci kandydatów, ale będzie też prawdziwa. Obietnice bez pokrycia to główny powód replecementów. To również jakość w tworzeniu miejsc pracy. Dziś nie wystarczy dać pracownikowi biurko, komputer czy pakiet socjalny i wymagać ciężkiej, odtwórczej pracy, zlecając comiesięczny przelew w dowód uznania. To także jakość w rozmowie rekrutacyjnej nawet jeśli jest ona przeprowadzana zdalnie – tłumaczy Łukasz Stryjski, CEO ITcruitment. Obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa uwidoczniła i zintensyfikowała działania wykorzystujące nowoczesne technologie, do których branża informatyczna tak naprawdę jest już przyzwyczajona, czy to w formie videokonferencji czy rozmowy telefonicznej.  Od kilku lat w obszarze rekrutacji można zaobserwować przeniesienie komunikacji do sfery zdalne, czy zwinności w zarządzaniu projektami.

Wellbeingowa rekrutacja przynosi wiele obustronnych korzyści. Dla firmy to m.in. wysoka skuteczność, oszczędność czasu potrzebnego na obsadzenie stanowiska, a także narzędzie employer brandingowe. Dla kandydata – dowód na to, że ma do czynienia ze świadomą firmą, w której nie będzie poddawany kontroli, a stanie się partnerem. Co więcej, w wersji online może również oznaczać mniej stresu dla kandydata czy oszczędność czasu ze względu na brak potrzeby dojazdu na rozmowę kwalifikacyjną. – Dobre relacje oparte o partnerstwo to klucz do udanej współpracy. Pozyskanie kandydata, który jest wykwalifikowany i odpowiada na potrzeby firmy to jedna sprawa, ale dopiero stworzenie więzi, które wytrzymują długie lata definiuję skuteczną rekrutację, szczególnie jeśli mówimy o pracownikach firm produkcyjnych i do tego jeszcze np. wysoko wykwalifikowanych inżynierach, od których często zależy wiele procesów w firmie – dodaje  Nina Urbańczyk z firmy Bergermann. Dziś wellbeingowa rekrutacja to już nie tylko trend. To nowy kierunek, za którym pozwala czerpać korzyści i minimalizować straty dla biznesu, a jak się okazuje rekrutowanie za pośrednictwem internetu dzięki zdalnym spotkaniom sprawia, że proces staje się szybszy, bardziej płynny i elastyczny.